poniedziałek, 18 lutego 2013

Podsumowanie weekendu

Cześć wszystkim,
bardzo przepraszam, że dopiero teraz piszę nowego posta, ale tak w sobotę nie miałam kiedy bo do późnego wieczora narzeczony siostry robił mi na laptopie format, a w niedzielę musiałam udostępnić siostrze laptopa, jako że tata wziął jej komputer do Afryki, a musiała zrobić prace na konkurs.



Z powodu nawracającej się choroby dostałam zakaz wychodzenia przez zeszły weekend z domu, więc miałam dużo wolnego czasu.

W piątkowy wieczór, kiedy to nigdy nie ma mnie w domu obejrzałam z siostrą "Apartament".

Mathew prowadzi uporządkowane życie, ma piękną narzeczoną Rebeccę, wiedzie mu się w interesach, właśnie spotkał przyjaciela Luke'a, z którym nie widział się od dwóch lat. Nigdy by nie przypuszczał, że podczas kolacji biznesowej wydarzy się coś, co przypomni mu o dawnej miłości - Lisie, która złamała mu serce znikając bez słowa. Mathew spróbuje wyjaśnić tę historię i odkryje, że nie wszystko wyglądało tak jak sądził... 

Muszę przyznać, że jest to interesujący i niebanalny film. Dopiero pod koniec dowiedziałam się o co właściwie w nim chodzi. Wydawał mi się przez ponad połowę bardzo niezrozumiały.

Natomiast w sobotę postanowiłam, że oglądnę "Muzyka serca". Lekki i przyjemny, o tańcu, a takie filmy lubię najbardziej. Niestety myślałam, że go nie obejrzę, bo ze zmęczenia zamykały mi się paczałki. Jednak dałam radę ;)


Marzeniem Delphine jest taniec lecz rodzice tego nie podzielają woleli żeby córka rozpoczęła studnia niż tańczyła. Podczas gdy amerykanin Billy Hollinger jest w mieście w celu przesłuchań, Delphine musi znaleźć nowego partnera po kontuzji. Spotyka Marka, który okazuje się być wyjątkowym tancerzem.. 

Oba filmy zdecydowanie przypadły mi do gustu i uważam, że są godne polecenia.




Zaczęłam także nadrabia zaległości w szkole związane z moją chorobą. Zrobiłam zaległą ofertę gastronomiczna na wesele na marketing, uzupełniłam kilka zeszytów i zrobiłam kilka zadań z matematyki. Nauczyłam się też wymowy słówek z tekstu na angielski zawodowy.




Od około 18:00 już po kąpaniu, zaczęłam czytać książkę i zajadać deserek przygotowany przez moją młodsza siostrę-tiramisu. Palce lizać ;) Czytanie tak mnie wciągnęło, że ocknęłam się z tego magicznego, przepełnionego wyobraźnią życia o 23:30 i stwierdziłam, że przydałoby się iść spać.



A  w chwili obecnej jem kiwi ♥ mniaaaaaaaam :D i skanuję pożyczony od koleżanki podręcznik do fizyki, ponieważ nie zdążyłam go jeszcze zakupić, a w najbliższym czasie spodziewamy się sprawdzianu. Zamierzam tez posprawdzać jakie nowe dodatki zainstalować sobie do The Sims 2, polecacie jakiś? Mam już Osiedlowe życie, Nocne życie, Zwierzaki i Cztery Pory Roku. Mam tylko nadzieję, że po tym sformatowaniu dysku odzyskam wszelkie parcele i rodziny. Czytałam wiele poradników na internecie i wyczytałam w nich, aby skopiować cały folder The Sims 2, a po formacie z powrotem go wkleić. Robił już tak ktoś?


Miłego wieczoru ;*

piątek, 15 lutego 2013

Piąteczek

Hej,
mimo mojego złego samopoczucia i powracającej choroby zmuszona dziś byłam do pójścia do szkoły. Musiałam napisać sprawdzian z biologii, na szczęście okazało się, że na szczęście był on bardzo prosty. A zwykle bywa tak, że nasza profesorka od biologii sprawdziany z kosmosu bierze. Zawsze siedzę i kuję z tej francowatej biologii, robię notatki i efekty są słabe. Oby teraz poszło lepiej. Po tych czterech dnia, kiedy nie było mnie w szkole, dość dużo się działo. Opowieściom nie było końca. Przy okazji doszły mnie słuchy, że nasze umowy o praktyki są już w rekach niemieckich pracodawców, więc teraz tylko czekać, aż nam je odeślą.

Od południa piekielnie boli mnie głowa. Wzięłam tabletkę i położyłam się spać, żeby przestało. Niestety boli nadal... ;/ Zmiana ciśnienia czy coś...
Z racji tego, że dostałam od mamy zakaz wyjścia z domu przez cały weekend, bo choroba mi się nawraca, będę zamulać dziś w ciepłym łóżeczku, kakałkiem w kubku i Simsami ♥  Kocham takie życie ;)

O mały włos, a pokłóciłabym się dziś z A. o byle głupotę. Maleńka, wiem, że ze mną ciężko jest wytrzymać i często bardzo Cię denerwuję, ale wiedz, że bardzo Cię kocham i kochać już zawsze będę ♥ Wylecz tą swoją kość ogonową, mocno potłuczoną na wczorajszych łyżwach ;**

W dniu wczorajszym oglądałam ze swoja drugą połówką (laptopem) świetny film: "A więc wojna".

FDR i Tuck - dwaj tajni agenci - zakochują się na zabój w uroczej i czarującej Lauren. W dokonaniu wyboru Lauren pomaga przyjaciółka, Trish, a tymczasem FDR i Tuck prowadzą wojnę, by zdobyć względy dziewczyny, podczas której bez skrupułów wykorzystują wszelkie szpiegowskie gadżety, swoje niezwykłe umiejętności i doświadczenia zdobyte w ciągu wielu lat wykonywania skrajnie niebezpiecznych zadań. Niech wygra najlepszy... szpieg!








Ten niższy aktor - Tom Hardy jest taki piękny i cudowny. :D Z pewnych rzeczy, a mianowicie z zakochiwania się w przystojnych aktorach nigdy się nie wyrasta ;) Gorąco polecam ten film ;)


Życzę Wam wszystkim uroczego wieczoru,
Trzymajcie się ;*





Zaczynam rozmyślenia nad nowym nagłówkiem. Zdecydowanie będzie bardziej ambitny, bo ten co jest teraz robiony był spontanicznie i w pięć minut. Ten, nad którym myślę będzie opisywał mnie i cały otaczający mnie świat. ;)

środa, 13 lutego 2013

Urlop

Witam,
z jednego dnia zrobił się cały tydzień wolnego, bo mama nie chciała mnie puścić do szkoły. Już mi się w domu nudzi, a od ciągłego leżenia w łóżku boli mnie tyłek i plecy. Faszeruje się lekami i niby coś mi już lepiej, ale dalej nie do końca wyzdrowiałam. Taki mały urlop wcale mi nie przeszkadza, gdyby tylko nie ta choroba. Na zmianę czytam, gram i śpię.

Książkę z poprzedniej notki przeczytałam w ciągu dwóch dni. Następna to: " Guwernantka" Elizabeth Hawksley.
"Inteligencja i rozsądek u kobiet nie są najbardziej pożądanymi przymiotami na małżeńskiej giełdzie w dziewiętnastowiecznej Anglii.
Clemency Hastings, jako kobieta inteligentna i rozsądna, nie miałaby więc wielkich szans na wyjście za mąż, gdyby nie pewien szczegół - odziedziczyła sto tysięcy funtów.
Pełna życia dziewczyna, chcąc uniknąć zaaranżowanego małżeństwa, decyduje się na podstęp i życie w przebraniu."
Zapowiada się bardzo ciekawie.





Dziś w ramach poprawy samopoczucia skusiłam się na Fantazję ;)

















Nikt z domowników nie chce dotrzymać mi towarzystwa w mojej zamułce. Gdyby nie dwa moje ukochane towarzysze siedziałabym sama jak palec i nie miałabym go kogo nawet za przeproszeniem "gęby otworzyć", a tak to przynajmniej dzięki nim mogę z kimś porozmawiać.



















Mam tez kolejną dawkę screen'ów z Simsów, jako że są one jedyną teraźniejszą rozrywką.


Upragniona Studnia Życzeń







Jutro moja klasa jedzie na łyżwy. Niestety nie będzie mnie z nimi, a bardzo żałuję. Próbowałam interweniować u mamy, ale nie chciała się zgodzić. Zobaczymy się już w piątek moje maluuutkie (A.,K.,K.♥♥). Tak w piątek, bo pani od biologii zmusiła mnie do przyjścia sprawdzianem. A akurat u pani R. nie chce mieć zaległości...


Idę kontynuować przerwana grę.
Miłego wieczoru. ;*


Zna ktoś jakaś fajna komedię romantyczną lub/i dramat na jutrzejszy romantyczny, walentynkowy wieczór we dwoje z moim ukochanym komputerem???

niedziela, 10 lutego 2013

Choróbsko

Cześć,
leżę dziś calutki dzień w łóżku z cieplutką herbatką na stoliku. Co jakiś czas mierzę temperaturę. Dopadło mnie w piątek jakieś wstrętne choróbstwo. Jutro robię sobie wolne od szkoły, kto wie może na wtorek też tak postanowię. Lepiej się do końca wyleczyć, niż, żeby się to ciągło w nieskończoność.
Skończyłam dziś czytać "Niewinną" Iris Johansen. Za chwilę powinna pojawić się aktualizacja po prawej stronie w Aktualnych czytanych. Następny w kolejce jest oczywiście romans wydawnictwa Da Capo pt. "Komedianci" Elizabeth Hawksley. Nie miejcie mi za złe, że nie zrobiłam dziś zdjęcia, ale nie miałam siły. Dodam zdjęcie znalezione w Google grafika.



 O czym jest owy utwór? "Szantaż, zdrada, pożądanie i fascynujący świat wiktoriańskiego teatru. Pewnego mroźnego popołudnia dnia 1926 roku w Londynie odnaleziono podrzutka. Nie ma w tym nic zaskakującego, zważywszy, że w owym czasie pozostawianie niemowląt na łaskę litościwych ludzi było nagminne. tym razem jednak podrzutek jest nie byle kim, bo córką lorda Fulmara.
Dwadzieścia siedem lat później Jack Midwinter, pożeracz niewieścich serc, wyrusza na poszukiwanie dziewczyny. Sara, bo tak ma na imię ów podrzutek, pozostaje nieczuła na urok Jacka, podobnie jak nie kusi ją majątek lorda Fulmara. Na scenie, gdzie wystawiany jest Sen nocy letniej, w zagadkowym świecie wiktoriańskiego teatru i w atmosferze gróźb lorda Fulmara, Jack i Sara muszą wyjść na przeciw swemu przeznaczeniu."

Uwielbiam czytać romanse historyczne. Takie romantyczne są. I faceci w tych książkach są tacy inni od tych naszych teraźniejszych - bardziej czuli, opiekuńczy i sentymentalni.



A teraz pogram może chwilkę w Simsy, potem położę się spać. Po godzince wstanę, obejrzę dwa filmy i z powrotem pójdę spać. Bardzo ambitne plany.




Miłego niedzielnego wieczoru Wam życzę.
Trzymajcie się zdrowo.