Cześć,
właśnie po całkowicie nieprzespanej z niewiadomych mi przyczyn nocy, skończyłam jeść śniadanko.
Pierwszy tydzień ferii zleciał w mgnieniu oka, i przyznam szczerze, że prawie cały czas siedzę w domu. Mam nadzieję, iż ten drugi tydzień będzie bardziej udany. Dzień w dzień siedzę przed laptopem, a dokładniej przed grą The Sims 2, od której jestem już od zawsze i na zawsze uzależniona. Pokażę Wam kilka screen'ów:
Jak na ferie przystało mamy atak śniegowy, kiedy nie popatrzę w okno to sypie. Oby w przyszłym tygodniu pogoda również nas nie zawiodła. ;)
A teraz zabieram się do:
1. zmycia maseczki z twarzy,
2. sprzątania w pokoju,
3. robienia prezentu na 18-nastkę, ?????? 4. GRANIA !!!!
Cześć,
zgodnie z wcześniejszymi planami udałam się dziś z A. na zakupy. W nasze posiadanie wpadły m.in. kosmetyki, kolejne duperele do 18-nastkowego prezentu, pewna niespodzianka związana z nocowaniem u K. oraz całkiem spontanicznie kupiony prezent dla mojej Juleczki.
Zaglądnęłyśmy także do biblioteki wymienić umilacze czasu, pojawiły się trzy nowe na szafeczce nocnej ;)
Przeglądałam przez weekend duuuużo Waszych blogów i na kilku z nich była notka poświęcona kosmetykom z Isany, więc udałyśmy się dziś do Rossmanna i zakupiłyśmy kilka sztuk (na zdjęciu widoczne tylko moje zakupy) + A. namówiła mnie do kupna maseczki drożdżowej, ponoć super oczyszcza i zwęża pory, a że mojej twarzy jest to potrzebne to się skusiłam.
To teraz pokażę Wam prezent dla Julki (sukienka będzie za duża, ale do lata akurat mała urośnie).
Ta czapeczka i szaliczek to mnie tak mocno za serduszko złapały, że nie mogłam ich nie kupić ;) Tak się uroczo uśmiechają :D
Idę obejrzeć następny odcinek Szpilek na Giewoncie. ;)
Dobranoc ;*
Dobry wieczór wszystkim,
po pierwsze chciałam Wam podziękować za cudowne słowa wsparcia, nie macie pojęcia ile one dla mnie znaczyły. Mam całe dwa tygodnie na podjęcie decyzji, na pewno Was poinformuje jaka ona będzie. Oficjalnie z dniem dzisiejszym rozpoczynam ferie, mam nadzieje, że mimo wszystko będą one niezapomniane i wyjątkowe.
Wczoraj wbrew mojej woli zostałam zmuszona do spędzenia czasu z przyjaciółmi, chociaż wolałabym w tym czasie posiedzieć zamknięta w swoich czterech ścianach i porozmyślać. Jednak nie żałuję, że zostałam.
Obejrzeliśmy dwa filmy: pierwszy z nich to był niby horror,
a choć mi osobiście bardziej wyglądał na wybitnie siadający na psychice, nosił on tytuł "Nieproszeni goście". Niżej macie świetny trailer ;) Jakoś nigdy nie przepadałam za horrorami, czy nawet thrillerami, ale w Ich towarzystwie są do zniesienia. ;)
Drugim filmem dla odmiany była komedia "Kac Vegas w Bangkoku". Film godny polecenia, jeśli chce ktoś spędzić miły wieczór przy naprawdę wesołej komedii.
Pokażę Wam jeszcze kilka zdjęć z wczorajszego przedpołudniowego spaceru po podwórku.
A teraz idę wziąć długą i relaksującą kąpiel, a potem obejrzę sobie jakiś film, ewentualnie dwa.
Miłego sobotniego wieczoru ;]
"Bądź silna, bo będzie lepiej, być może teraz jest deszczowo,
Dlaczego raz w życiu jest dobrze, a raz chu*owo... ? Jeszcze wczoraj chodziłam prze szczęśliwa,
a dziś odkąd wróciłam do domu nie mogę powstrzymać łez.
Nie dość, że moje marzenia i wszelkie ambicje związane z płatnymi zagranicznymi praktykami, na które pracowałam półtora roku, coś co zaważyło na najważniejszej decyzji decyzji w moim życiu wisi na włosku to dodatkowo, gdy poszłam do własnej matki po poradę, otrzymałam następującą odpowiedź: "ja za Ciebie decydować nie będę, jesteś już prawie dorosła, musisz sobie radzić sama...".
Miałam jechać do tych pieprzonych Niemiec na dwa miesiące to jest czerwiec i lipiec, a sierpień zostawić sobie wolny i wrócić do kraju, żeby spędzić czas z przyjaciółmi i odpocząć. Jednak dowiedziałam się dziś, że niemieccy pracodawcy nie chcą podpisywać umów na dwa miesiące, dlatego albo jadę na trzy miesiące, albo nie jadę w ogóle i odbywam darmowe miesięczne praktyki w Polsce.
Zdecydowanie dużo lepszymi praktykami są te w kraju, bo odbywane są w najlepszych polskich hotelach, natomiast te zagraniczne pozwolą mi nie tyle na bardzo dobry zarobek, co na poszerzenie znajomości języka niemieckiego, a na tym zależy mi najbardziej.
Tutaj tkwi problem, gdyż zupełnie nie wiem co robić. Przede mną trudny wybór między kochającymi mnie przyjaciółmi a świetnie zapowiadającą się przyszłością.
Nikt nie wie jak to jest, jak wszystko co było dla Ciebie mega ważne, tak ważne, że ze względu na to poszłaś do tej szkoły, harowałaś jak wół, starałaś się najmocniej jak tylko się dało, a gdy już coś zaczynałaś osiągać to na Twoich oczach się zje*ało....