poniedziałek, 11 marca 2013

Sprawozdanie z weekendu

Hej,
postanowiłam, że opowiem Wam co robiłam, żeby się odstresować po minionym tygodniu.
Na szczęście ten tydzień zapowiada się troszkę luźniej, co nie znaczy, że będę mogła nie uczyć się wcale. 
Jak wiecie z poprzedniej notki piątek zrobiłam sobie wolny, przez co wydłużyłam swój weekend. Miałam bardzo ambitne plany, a mianowicie zadbanie trochę o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Planowałam zrobić sobie dzień SPA. Nic nie wyszło z tych planów - cały Boży dzień leżałam w łóżku, a jedynie wieczorkiem jak co piątek spotkałam się z przyjaciółmi.
W sobotę wybrałam się na zakupy i wpadły w moje posiadanie cudne botki. Następnie sprzątałam w pokoju jednocześnie wywijając tyłeczkiem do puszczonego na fula disco polo. Cała rodzina po prostu była na mnie wściekła, bo już słuchać tego nie mogli. Wieczorkiem pograłam w Simsy.
Niedziela minęła mi strasznie leniwie. Przez cały dzień leżałam w łóżku i grałam w moja ulubiona grę. Późnym popołudniem zadzwonił na Skypie tata i miałam okazje porozmawiać po angielsku z murzynami, którzy to postanowili przyjechać do Polski i się ze mną ożenić. Takie tam czarne bambusy :D


















A. trzymaj się i pamiętaj, że masz mnie. Na mnie liczyć możesz zawsze, pomogę Ci za każdym razem, gdy tylko będziesz tego potrzebowała. Wystarczy tylko jeden sms, a jestem u Ciebie z 0,7 l, filmem i zapasem chusteczek higienicznych o każdej porze dnia i nocy. 
Kocham Cię Mała ♥

Dodatkowo pokażę Wam drobne upominki jakie wpadły w moje posiadanie po Dniu Kobiet.
Większość z nich znajduje się już w moich jelitach (huehuehue) :D mniaaaaaaaaaaam ;***



Zabieram się do nauki, miłego wieczoru. 


Przedstawiam Wam hicior nadchodzącego lata !


czwartek, 7 marca 2013

Koszmar

Cześć,
wreszcie mogę powiedzieć, że przeżylam ten okropny tydzień. Dzisiejszy i wczorajszy dzień był nieodwołalnie jednym z najgorszych dni w moim życiu. Jeszcze nigdy, jak żyję już prawie 18-lat tak się nie stresowałam, żeby, aż z tego całego napięcia, które kumulowało się we mnie od jakiegos czasu po prostu sie rozpłakałam.. Nie należę do osób o słabej psychice, ale tego było zdecydowaie za dużo nawet jak dla mnie..
Jutro robię sobie wolne, nie idę do szkoly. Musze się odstresować całodziennym leżeniem w łózku i nic nierobieniem, a po poludniu pewnie spotkam się z przyjaciółmi.

Po poniedziałkowym dniu otwartym w szkole byłam totalnie zmęczona, po powrocie do domu padała z nóg. Położyłam się z zamiarem godzinnej drzemki. Skończyło się trzema cudownymi godzinami twardego snu. Nic, ani nikt nie był w stanie mnie wtedy obudzić. A sam dzień otwarty uważam za udany. Pokaz barmański był może krótki, ale za to efektowny. Każdy z przybyłych gości miał szansę skosztować bezalkoholowych drinków i przepysznej kawy serwowanej przez sztab kelnerów. Równie dobrze jak nasi barmani i kelnerzy, sprawdziły się fryzjerki. Przygotowały wspaniały pokaz, możliwość uczesania się, umalowania oraz zrobienia sobie paznokci. Po zwiedzaniu szkoły, mini symulatora hotelu na gimnazjalistów czekała kolejna atrakcja jaką było karaoke.
Mi jako oprowadzającej trafiła sie grupa samych chłopaków. Nie powiem chłopcy byli na prawdę bardzo sympatyczni, ale w niektórych momentach wstyd było się z nimi pokazywać. W czasie oglądania naszego mini hotelu próbowali (oczywiście w czystych żartach) ukraść lampki nocne z nakastlików. Wzięli udział w konkursie stylizowania fryzur, uczesali się w pracowni fryzjerskiej i dodatkowo bez żadnych zbędnych komentarzy wysłuchali jakże "interesującego" wykładu naszej pani profesor o przerabianiu zdjęć w Photoshop'ie. Na zakończenie zaśpiewali na karaoke hit zespołu Boys pt. "Jesteś szalona" i grzecznie podziękowali.

Wczoraj wybraliśmy się na wychowaniu fizycznym na spacer po wsi. Nie planowałam robić żadnych zdjęć, ale widoki okazały się wyjątkowe. Nie mam zwyczaju brania do szkoły aparatu, dlatego zdjęcia wykonałam telefonem..









Odstresowywanie czas rozpocząć :D
Dodam jeszcze, że dziś podpisałam umowę z niemieckim pracodawcą i odwrotu już nie ma.
Zdeklarowałam się.. 

Dobrej nocy ;**

niedziela, 3 marca 2013

Paznokietki

Cześć i czołem,
mam już niedzielny wieczór, za chwilę będzie niedzielno-poniedziałkowa noc, a po nocy koszmarny tydzień. Mam pewne obawy, co do tego, czy go przeżyję.
W sobotę wreszcie odzyskałam po formacie Simsy i całe weekend nie robiłam nic innego, tylko grałam, a "Pan Tadeusz" leży i czeka ;) Wreszcie moje rozmyślenia i czyny doczekały się finiszu i możecie je obejrzeć w nagłówku. Głównym celem było przedstawienie w nim tego, co kojarzy się ze mną. Kilka osób mi w tym pomogło, bo sama nie wiedziałam z czym się ludziom kojarzę ;] Gdyby, któryś obrazek był niezrozumiały pytajcie, a odpowiem ;)
Jutro Dzień Otwarty szkoły. Musze ubrać się po hotelarsku, bo oprowadzam grupy.


W piątek moja A. zabrała się za zrobienie mi sztucznych paznokci, jako że moje naturalne są strasznie słabe i rozdwajają się, a poza tym chciała wypróbować na kimś swój nowy zestaw. Nie mogłyśmy poszaleć z kolorami, ponieważ gdyby zobaczyła te paznokcie Pani F. wyleciałabym przez pierwsze lepsze okno w szkole. Stąd postawiłyśmy na zwkły francuski z lekkim zdobieniem. Na początku nie mogłam się do nich przyzwyczaić, a mycie włosów wyglądało komicznie. Miejmy tylko nadzieję, że nie odpadną za szybko ;)
 

Czas wziąć kąpiel, a potem zacząć robić notatki na sprawdzian z geografii.
Dobrej nocy ;*

czwartek, 28 lutego 2013

Umowa

Dobry wieczór,
na wstępie powiem, że wreszcie przyszła mi umowa o praktyki od niemieckiego pracodawcy :)
Wczoraj, kiedy ćwiczyłam parzenie kawy na Dni Otwarte, przyszły dziewczyny poinformować mnie, że woła mnie pani od niemieckiego, bo umowa mi przyszła. Udało mi się, trafiłam razem z W. do *** hotelu ;) Zaczynamy od 01.05., ale wyjechać przydałoby się ze 3 dni wcześniej. :) Jedziemy do Baden-Württemberg.

a tak prezentuje się hotel, w którym odbędę tegoroczną 3-miesięczną praktykę

Teraz trzeba się brać ostro za naukę, bo edukacje kończymy pod koniec kwietnia. A co do Dni Otwartych to zrezygnowałam z tego parzenia kawy, bo się bardzo wkurzyłam. Nawet mleka do Latte i Latte Macchiato nie miałam czym spienić. Zajmę się za to oprowadzaniem grup ze szkół gimnazjalnych.

Ej, A. co z nasza wizytą w kawiarence na Latte???


Od niedzieli uczyłam się na sprawdzian z historii, który miał się dziś odbyć. Tak MIAŁ się odbyć, ale się nie odbył, bo pani K. stwierdziła, że się rozchoruje...
Jutro dzień baaaaaaardzo luźny, za to w przyszłym tygodniu będzie trzeba spiąć poślady i wziąć się za naukę.

Podsumowaliśmy na lekcjach języka polskiego "Nie-boska komedię", zaczęłam męczyć "Pana Tadeusza" = koszmar... Dziś skończyłam czytac "Smoka" Jillian Hunter, następną w kolejce jest książka Elizabeth Hawksley, pt. "Brzydula". Z tego, co zauważyłam jest to pierwsza książka z tej serii, która napisana jest w formie pierwszoosobowej. ;)


Uciekanie z domu rzadko dobrze się kończy. Zwłaszcza jeśli się ucieka z nicponiem - nawet bardzo czarującym nicponiem. Emilia Daniels poniewczasie dowiaduje się, że mężczyzna, którego obdarzyła młodzieńczym uczuciem i poślubiła, jest zadłużony po uszy. Wszystko wskazuje na to, że pozbawiony zasad i skrupułów człowiek, któremu mąż Emilii jest winny pieniądze, próbuje przejąć majątek, który ta odziedziczy w dniu swoich dwudziestych piątych urodzin. Jedyną nadzieją Emilii jest pułkownik Beresford. Tylko czy zechce jej pomóc? A jeśli tak, to czy na pomocy się skończy?



Kończę, bo tata zaraz będzie na Skypie dzwonił. 
Miłego wieczoru i Słodkich snów ;**





♥"To więcej niż muzyka, to kształtuje człowieka." ♥