poniedziałek, 18 marca 2013

Rekolekcje

Hej,
      cały weekend zapowiadało się, że piątkowa śnieżyca była ostatkami tegorocznej zimy. Świeciło słoneczko i topniały zaspy śniegowe. Nawet w sobotę, kiedy to moja mamusia wpadła na genialny pomysł, abym zrobiła wiosenne porządki w pokoju to sprzątałam w krótkim rękawie przy otwartym na oścież oknie. A dziś ni stąd ni zowąd czekała nas mała powtórka. Znowu okropnie sypie i wieje...
      W sobotę również dowiedziałam się, że mój rodzony tatuś przebywający obecnie w Nigerii wydał mnie za mąż za murzyna. O swoim "wybranku" wiem wyłącznie tyle, że ma 24-lata i zamierza zabrać mnie do Kanady. Rzecz jasna to tylko żarty, aczkolwiek bez 'focha' się nie obeszło ;** 

      Z dniem dzisiejszym moja szkoła, kadeci i MOS rozpoczęliśmy rekolekcje. W domy byłam około 12:30 i całkowicie nie wiedziałam co mam robić. Obejrzałam na tvnplayerze nowy odcinek Przepisu na życie i stwierdziłam, że pooglądałabym sobie jeszcze coś. Z tego też powodu moim celem stali się Kryminalni = serial mojego dzieciństwa. Nie było soboty bez wieczornego seansu prze tvn-em ;) Każdy odcinek znam już na pamięć, ale to mi wcale nie przeszkadza ♥

      Popołudniu wpadli A. z K. i wybraliśmy się na mały spacerek, a potem dołączył M. i usiłował zainstalować Simsy mojej młodszej siostrze.
W sobotę oprócz robienia porządków, zrobiłam kartkozjadki dla A. i J. ;***


     W chwili obecnej planuje wziąć kąpiel, a następie kontynuować moje seanse Kryminalnych i między czasie robić kartkozjadka dla mojej maluuuutkiej K. ♥


Kolorowych snów ;**



piątek, 15 marca 2013

Wiosna?!

Hej,
jakąś godzinkę temu wróciłam ze szkoły, bo odwołali nam lekcje. Powodem była niesamowita śnieżyca, która sparaliżowała dosłownie wszystko. Busy miały problem z dojazdem, a pani dyrektor obawiała się o nasz bezpieczny powrót do domu.

Zostało nam około 14 dni do wystawienia ocen, tak jak maturzystom. Z racji tego w szkole mamy niesamowity zapieprz. Każdy nauczyciel tylko od nas czegoś żąda. Nie zważają uwagi w ogóle na to, że po powrocie do domu mamy kilka godzin na to, aby z każdego przedmiotu zrobić dodatkowe zadanie, nauczyć się na możliwa kartkówkę czy tez niespodziewaną odpowiedź. Zdecydowanie przegina profesorka od hotelarstwa, robiąc nam dzień po dniu niezapowiedzianą kartkówkę bez możliwości jej poprawy. Dodatkowo tłumaczy się, że chce nam tym pomóc.
Na szczęście sprawdzian z historii napisany - bez pomocy dydaktycznych by się nie obeszło.
W tym tygodniu pojawiło się kilka kryzysów, ale zostały one mam nadzieje zażegnane na amen.

We wtorek chodząc za prezentem na imieniny teściowej W. po sklepach z W. i A.  zobaczyłyśmy kurteczkę, która wpadła w oko wszystkim trzem. Stwierdziłam, że idealnie będzie pasowała do moich butów (o których możecie poczytać tutaj), dlatego wisi właśnie u mnie na wieszaku i czeka na nadejście jakże gorąco wyczekiwanej wiosny :D


A teraz zabiorę się za granie w Simsy, albo czytanie książki.
K. błagam jedźcie ostrożnie na ten weekend do Zakopca!!!!


Ciepłego weekendu ;****

poniedziałek, 11 marca 2013

Sprawozdanie z weekendu

Hej,
postanowiłam, że opowiem Wam co robiłam, żeby się odstresować po minionym tygodniu.
Na szczęście ten tydzień zapowiada się troszkę luźniej, co nie znaczy, że będę mogła nie uczyć się wcale. 
Jak wiecie z poprzedniej notki piątek zrobiłam sobie wolny, przez co wydłużyłam swój weekend. Miałam bardzo ambitne plany, a mianowicie zadbanie trochę o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Planowałam zrobić sobie dzień SPA. Nic nie wyszło z tych planów - cały Boży dzień leżałam w łóżku, a jedynie wieczorkiem jak co piątek spotkałam się z przyjaciółmi.
W sobotę wybrałam się na zakupy i wpadły w moje posiadanie cudne botki. Następnie sprzątałam w pokoju jednocześnie wywijając tyłeczkiem do puszczonego na fula disco polo. Cała rodzina po prostu była na mnie wściekła, bo już słuchać tego nie mogli. Wieczorkiem pograłam w Simsy.
Niedziela minęła mi strasznie leniwie. Przez cały dzień leżałam w łóżku i grałam w moja ulubiona grę. Późnym popołudniem zadzwonił na Skypie tata i miałam okazje porozmawiać po angielsku z murzynami, którzy to postanowili przyjechać do Polski i się ze mną ożenić. Takie tam czarne bambusy :D


















A. trzymaj się i pamiętaj, że masz mnie. Na mnie liczyć możesz zawsze, pomogę Ci za każdym razem, gdy tylko będziesz tego potrzebowała. Wystarczy tylko jeden sms, a jestem u Ciebie z 0,7 l, filmem i zapasem chusteczek higienicznych o każdej porze dnia i nocy. 
Kocham Cię Mała ♥

Dodatkowo pokażę Wam drobne upominki jakie wpadły w moje posiadanie po Dniu Kobiet.
Większość z nich znajduje się już w moich jelitach (huehuehue) :D mniaaaaaaaaaaam ;***



Zabieram się do nauki, miłego wieczoru. 


Przedstawiam Wam hicior nadchodzącego lata !


czwartek, 7 marca 2013

Koszmar

Cześć,
wreszcie mogę powiedzieć, że przeżylam ten okropny tydzień. Dzisiejszy i wczorajszy dzień był nieodwołalnie jednym z najgorszych dni w moim życiu. Jeszcze nigdy, jak żyję już prawie 18-lat tak się nie stresowałam, żeby, aż z tego całego napięcia, które kumulowało się we mnie od jakiegos czasu po prostu sie rozpłakałam.. Nie należę do osób o słabej psychice, ale tego było zdecydowaie za dużo nawet jak dla mnie..
Jutro robię sobie wolne, nie idę do szkoly. Musze się odstresować całodziennym leżeniem w łózku i nic nierobieniem, a po poludniu pewnie spotkam się z przyjaciółmi.

Po poniedziałkowym dniu otwartym w szkole byłam totalnie zmęczona, po powrocie do domu padała z nóg. Położyłam się z zamiarem godzinnej drzemki. Skończyło się trzema cudownymi godzinami twardego snu. Nic, ani nikt nie był w stanie mnie wtedy obudzić. A sam dzień otwarty uważam za udany. Pokaz barmański był może krótki, ale za to efektowny. Każdy z przybyłych gości miał szansę skosztować bezalkoholowych drinków i przepysznej kawy serwowanej przez sztab kelnerów. Równie dobrze jak nasi barmani i kelnerzy, sprawdziły się fryzjerki. Przygotowały wspaniały pokaz, możliwość uczesania się, umalowania oraz zrobienia sobie paznokci. Po zwiedzaniu szkoły, mini symulatora hotelu na gimnazjalistów czekała kolejna atrakcja jaką było karaoke.
Mi jako oprowadzającej trafiła sie grupa samych chłopaków. Nie powiem chłopcy byli na prawdę bardzo sympatyczni, ale w niektórych momentach wstyd było się z nimi pokazywać. W czasie oglądania naszego mini hotelu próbowali (oczywiście w czystych żartach) ukraść lampki nocne z nakastlików. Wzięli udział w konkursie stylizowania fryzur, uczesali się w pracowni fryzjerskiej i dodatkowo bez żadnych zbędnych komentarzy wysłuchali jakże "interesującego" wykładu naszej pani profesor o przerabianiu zdjęć w Photoshop'ie. Na zakończenie zaśpiewali na karaoke hit zespołu Boys pt. "Jesteś szalona" i grzecznie podziękowali.

Wczoraj wybraliśmy się na wychowaniu fizycznym na spacer po wsi. Nie planowałam robić żadnych zdjęć, ale widoki okazały się wyjątkowe. Nie mam zwyczaju brania do szkoły aparatu, dlatego zdjęcia wykonałam telefonem..









Odstresowywanie czas rozpocząć :D
Dodam jeszcze, że dziś podpisałam umowę z niemieckim pracodawcą i odwrotu już nie ma.
Zdeklarowałam się.. 

Dobrej nocy ;**